Witam,
tak to właśnie się piszę bloga, na którego się nie ma czasu. Ale po prostu muszę się zdyscyplinować. By the way zdyscyplinowania- zainspirowana takimi blogerkami jak np Nieanonimowa K., którą bardzo lubię, doszłam do wniosku, że czas na SHAPE! Tak, ten nr SHAPE z Ewą Chodakowską!
Oczywiście temat odchudzania był przeze mnie przerabiany co najmniej 100 x; diety, ćwiczenia, treningi, basen, hula- hop, rolki- co tylko chcecie! W czasach gimnazjum i LO cieszyłam się świetną formą i figurą, jednak złe nawyki żywieniowe okrutnie zmieniły moje biodra w II/III LO. Cellulit, rozstępy, jakaś śmieszna tkanka tłuszczowa na ramionach, brzuchu, problemy z układem trawiennym- horror.
Lubiłam biegać! W zasadzie tylko to sprawia mi przyjemność, ale zmiana miejsca zamieszkania niestety nie stworzyła korzystnych warunków- cóż więc? Zapisałam się na aerobik- pierwsze kilka zajęć było mordęgą, ale później coraz lepiej. Ale wciąż czułam niedosyt! czegoś mi brakowało! Brakowało mi kobiecego, pięknego, wysportowanego wzorca! Potrzebowałam naocznej motywacji. Aż wpadł mi w ręce SHAPE "Totalna metamorfoza".
Właśnie jestem po pierwszym treningu- sukcesem zakończonym. Pomimo 3-miesięcznego aerobiku chyba wypociłam całą butelkę wody! Trening jest bardzo intensywny, powtórzeń jest sporo, myślę, że dla początkujących będzie to baaaardzo męczące, ale nie zniechęcajcie się! Ja byłam przygotowana na wysiłek fizyczny, trzeba zacząć od wygranej nad ciałem "w głowie". Ono mówi "NIE", a Ty zrób tak, żeby wyszło "MASZ ROBIĆ CO CI KAŻĘ! TY PIE**** CELLULICIE! GIŃ!" No, mniej więcej.
Mój cel:
- trening co najmniej 5 x w tyg.
Waga:
-zejść do 50 kg
- zredukować cellulit
Wrzucę fotkę przed, a za kilka tyg. efekt po. Każdy może dołączyć!
A tutaj mały grubasek: widać, że opona wciąż nie zmieniona z zimowej na letnią, ahh. Ewa dopomóż!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz