A w ramach sobotniej mega- nudy stwierdziłam, zę czas zadbać o swoje dłonie, tym bardziej, że ostatnio trafiłam na promocję linii NIVEA, i dokonałam zakupu kremu do rąk.
Ale o paznokietki też prosiły "pomaluj nas, ładnie, frenchowo". Kocham french manicure! Dlaczego? Bo kocham ten czysty, zadbany, precyzyjny look. Tipsy?- Nigdy w życiu, moje paznokcie są twarde, szybko rosną i ogólnie nie brak im niczego. A problemy występują najczęściej z powodu braku witamin- wtedy się rozdwajają i inne dziwne rzeczy zaczynają mieć miejsce.
Użyłam oczywiście marki Inglot, ale cóż... lakier szybko odprysnął, nawet po nałożeniu coatu z Eveline. szkoda, bo nigdy takie coś mi się nie przydarzyło. A mówię o sobie kobieta piorąca i gotująca. W ramach brokatowego błysku dodałam taki śliczny lakier z Essence
Fotka lakieru zapożyczona, ale niedługo dodam całą bandę lakierów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz