Proszę Państwa, o ile nie tylko twarz jest "naszym kapitałem", o tyle
zadbanie o całe nasze ciało wydaje się już być nie lada wyzwaniem. Znamy
powiedzenie "od stóp do głów"? Znamy. Zajmijmy się więc i stópkami.
Zbliżają się cieplejsze dni, czas stanąć przed szafą i powiedzieć "God
damned! Muszę kupić nowe cytrynowe szpiki peep toe"
Mamy nasze cytrynowe szpilki. Teraz ekwipunek do dostosowania naszych stóp i nóg do publicznego widoku. Golimy nogi. Jedna maszynka, druga, maszynka, teraz szybko tamujemy zacięcia. Piłujemy paznokcie, malujemy. Sytuacja zaczyna się klarować, ale cóż to? Uczucie suchości, szorstkości, stopy jakby potrzebowały SPA?
Spokojnie! Avon specjalnie dla nas stworzył linię do pielęgnacji stóp. Moja batalia wygrana została dzięki kremowi, który zmiękcza skórę, talkowi i spreyowi o ślicznym zapachu.
1. Krem. Główny składnik to gliceryna, po której skóra jest miękka, nawilżona. Po użyciu kosmetyku widoczny jest film, która zabezpiecza skórę przed utratą wody. Stosuję na noc- efekty są super.
2. Talk. Takie kremowe coś. Zastosowany na skórze zmienia swoją konsystencję w puder, zapobiega poceniu się stóp i pięknie pachnie lawendą. Stosuje przed wyjściem na imprezę.
3. Spray. Wygodna buteleczka z atomizerem, rozpylająca duszący zapach lawendy. Tak, tak. Zwykle psikam stópki 2 x. I po prostu trzeba uciekać z łazienki ponieważ alkohol szybko paruje a w raz z nim uwalniane są aromaty. Zapach jest duszący, ale po kilku chwilach przestaje być uciążliwy i czujemy się jak na plantacji lawendy.
Zestaw nie był drogi, a na prawdę polecam każdemu, kto pragnie mini- spa dla stóp. Szybka i niedroga kuracja zmiękczają i pielęgnująca.
Lubimy?
- Tak!
Mamy nasze cytrynowe szpilki. Teraz ekwipunek do dostosowania naszych stóp i nóg do publicznego widoku. Golimy nogi. Jedna maszynka, druga, maszynka, teraz szybko tamujemy zacięcia. Piłujemy paznokcie, malujemy. Sytuacja zaczyna się klarować, ale cóż to? Uczucie suchości, szorstkości, stopy jakby potrzebowały SPA?
Spokojnie! Avon specjalnie dla nas stworzył linię do pielęgnacji stóp. Moja batalia wygrana została dzięki kremowi, który zmiękcza skórę, talkowi i spreyowi o ślicznym zapachu.
1. Krem. Główny składnik to gliceryna, po której skóra jest miękka, nawilżona. Po użyciu kosmetyku widoczny jest film, która zabezpiecza skórę przed utratą wody. Stosuję na noc- efekty są super.
2. Talk. Takie kremowe coś. Zastosowany na skórze zmienia swoją konsystencję w puder, zapobiega poceniu się stóp i pięknie pachnie lawendą. Stosuje przed wyjściem na imprezę.
3. Spray. Wygodna buteleczka z atomizerem, rozpylająca duszący zapach lawendy. Tak, tak. Zwykle psikam stópki 2 x. I po prostu trzeba uciekać z łazienki ponieważ alkohol szybko paruje a w raz z nim uwalniane są aromaty. Zapach jest duszący, ale po kilku chwilach przestaje być uciążliwy i czujemy się jak na plantacji lawendy.
Zestaw nie był drogi, a na prawdę polecam każdemu, kto pragnie mini- spa dla stóp. Szybka i niedroga kuracja zmiękczają i pielęgnująca.
Lubimy?
- Tak!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz