Ponad 2 lata temu weszła na nasz rynek firma Catrice, która należy do
koncernu Cosnova. Brzmi enigmatycznie, nikt nic nie wie, pełna
konspiracja, ale ryzykujemy- przecież jesteśmy zachwycone gamą
kolorystyczną i przystępną ceną. Pojawiają się pierwsze pochlebne
recenzje, półki zaczynają nabierać kolorów, asortyment się zwiększa.
Pojawiają się tematyczne kolekcje i Catrice podbija nasze serca. Są
cienie, pomadki, błyszczyki, podkłady i lakiery... Duże opakowania,
nasycone kolory, metaliczne, matowe, pastelowe. Na paznokciach
prezentują się pięknie, trwałość przyzwoita, ale niektórzy mają problemy
z aplikacją.
Wg mnie lakier szybko wysycha, podczas aplikacji zaczyna się ciągnąć, a dodatkowo wprowadzono nowy model pędzelka, (który rzekomo ma nam ułatwić aplikację). Może i aplikacja jest łatwiejsza dla Pań, które mają szerokie paznokcie, ale dla osoby, która ma wąską płytkę to jest dramat. Ogromny pędzel maluje nie tylko paznokieć, ale i skóry wokół.
Maksymalne skupienie, język wysunięty, oczy wbite w paznokcie i precyzyjne przesuwanie pędzelkiem w górę i w dół. I oto jest! Dzieło ukończone, a to dopiero lewa ręka. Co z drugą?
Pierwszy sort koloru "Sold Out ForEver" nieco ciemniejszy, bardziej zielony, widać jakieś tam drobiny. Druga seria już pastelowa, czysta, bardziej lśniące wykończenie.
Wg mnie lakier szybko wysycha, podczas aplikacji zaczyna się ciągnąć, a dodatkowo wprowadzono nowy model pędzelka, (który rzekomo ma nam ułatwić aplikację). Może i aplikacja jest łatwiejsza dla Pań, które mają szerokie paznokcie, ale dla osoby, która ma wąską płytkę to jest dramat. Ogromny pędzel maluje nie tylko paznokieć, ale i skóry wokół.
Maksymalne skupienie, język wysunięty, oczy wbite w paznokcie i precyzyjne przesuwanie pędzelkiem w górę i w dół. I oto jest! Dzieło ukończone, a to dopiero lewa ręka. Co z drugą?
Pierwszy sort koloru "Sold Out ForEver" nieco ciemniejszy, bardziej zielony, widać jakieś tam drobiny. Druga seria już pastelowa, czysta, bardziej lśniące wykończenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz